Czegoś takiego w pierwszej rundzie Roland Garros się nie spodziewaliśmy! Peyton Stearns po znakomitym występie w Rzymie była typowana do roli czarnego konia paryskich zmagań, a tu nic z tego. Amerykanka poślizgnęła się już na pierwszej przeszkodzie i to w koszmarnym stylu, sensacyjnie przegrywając aż 0:6,3:6 z Niemką Evą Lys.