- Myślę, że to, co wydarzyło się w Strasburgu, to po prostu moja prośba o osobistą przestrzeń w miejscu pracy. Nie wiem, dlaczego w ogóle jest to temat do dyskusji - tak Danielle Collins komentuje zajście z operatorem kamery. Podczas konferencji prasowej na Roland Garros Amerykanka odpierała niestworzone zarzuty, mimo że sama ma swoje za uszami.