Francuscy kibice stawili się licznie na korcie centralnym w Paryżu, gdzie w jedynym meczu sesji wieczornej grał 38-letni Gael Monfils. Fani liczyli na awans swojego reprezentanta, natomiast po kilku minutach spotkania nagle zamarli. Monfils odbił piłkę po uderzeniu Hugo Delliena z Boliwii, a potem... zderzył się z bandą reklamową. - Ojej. Ścięło go - stwierdzili komentatorzy Eurosportu.