Już po pierwszym meczu reprezentacji Polski U-21 na mistrzostwach Europy można było stracić wiarę w sukces - w końcu drużyna Adama Majewskiego przegrała 1:2 z Gruzją. Tylko że wczorajszy mecz po prostu przykro się oglądało. Różnica klas była olbrzymia. Ostatecznie Biało-Czerwoni przegrali z Portugalią aż 0:5. Tak z tej porażki tłumaczył się selekcjoner. "Przegramy 0:5 i mam zrezygnować..." - mówił.