Robert Kubica był najwikszym bohaterem tegorocznego wyścigu 24h Le Mans. Wygrał go za kierownicą Ferrari przypisanego do prywatnego zespołu, przejechał ponad 40 proc. dystansu wyścigu. Gratulacje i słowa uznana spłynęły z całego świata motorsportu i wielu światowych mediów. Spływają także z Rosji, gdzie jeden z tamtejszych portali wprost napisal, że Polak "teraz jest legendą".