- Może minąć kilka tygodni, zanim znów zobaczymy go na boisku. Młodzi piłkarze też mogą mieć zupełnie nieudane wieczory, a skoro Gasperini wystawił go w pierwszym składzie, to najwyraźniej go ceni. Każdy może mieć gorszy dzień - mówi Sport.pl Filippo Biafora, dziennikarz "Il Tempo", komentując pełnoprawny debiut Jana Ziółkowskiego w Romie.