"Wszyscy jesteśmy zakładnikami tego jednego pomysłu. Po decyzji premiera musimy stawać na rzęsach, aby wymyślić coś w zamian". Tak mówi osoba zbliżona do rządu o negocjacjach w sprawie nowego kształtu reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Nie ma bowiem zgody na to, by pozorne umowy cywilnoprawne były zamieniane w umowy o pracę decyzją administracyjną. Problem w tym, że znalezienie podobnego rozwiązania zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego jest jak szukanie igły w stogu siana.