- To jest po prostu harakiri, uczucie wyrywania flaków - opisywał były panczenista Paweł Zygmunt to, czego doświadczali Władimir Semirunnij i jego rywale w olimpijskim wyścigu na 10 000 m. I na bazie własnego doświadczenia ostrzegł, że zdobywca pierwszego w historii medalu dla Polski na długim dystansie w łyżwiarstwie szybkim może mieć w kolejnych dniach problemy ze wzrokiem.