Tego, że mecz Lecha Poznań z Fiorentiną będzie wielkim świętem nie trzeba było specjalnie argumentować. Ćwierćfinał Ligi Konferencji Europy, godny przeciwnik, komplet publiczności - to wystarczająca reklama, aby przygotować się na całkiem niezłe widowisko. Tak w efekcie było, jednak nie skończyło się happy-endem dla Kolejorza. Lechici musieli uznać wyższość "Violi" i w pierwszym spotkaniu przegrali 1:4 (1:2). Nie pomogła nawet magia "Let's do the Poznan".