Przemarsz Polaków w Predazzo trwał kilkanaście sekund, ale żeby pokazać się całemu światu i widowni na olimpijskich skoczniach, nasza reprezentacja prowadzona przez Kamila Stocha musiała czekać aż godzinę. Było warto - piękne chwile na długo pozostaną w pamięci nas i naszych sportowców.