Mówi, że nie stał się wyborcą prezydenta Karola Nawrockiego, choć to nowy prezydent RP przyznał mu polskie obywatelstwo. Władimir Siergiejewicz Semirunnij nie interesuje się polityką i nie rusza go hejt. Chce tylko zaśpiewać nasz - swój - hymn. Dziś, na igrzyskach w Mediolanie. Tuż po rywalizacji panczenistów na 10 000 m. - Jeśli jestem dobrą osobą, to nie ma różnicy, jakiej jestem narodowości. Nie wybierałem, gdzie mam się urodzić - mówi.