Baba z wozu, koniom lżej - tak wydają się myśleć we Wrocławiu, gdzie pomysłem na znalezienie oszczędności w rozdętym do granic i nieustannie podłączonym do miejskiej kroplówki budżecie Śląska jest wypchnięcie z klubu drużyny piłkarek. Potencjalne oszczędności? Kropla w morzu. Wizerunkowe straty? Trudno zliczyć. - To kompromitacja - słyszymy.