Dla premiera Tuska było ważniejsze to, żeby to był ktokolwiek inny niż Orban. Nawet, jeżeli ten polityk miałby podpisać się w 101 proc. pod polityką Orbana, to Tusk poszedłby w ciemno, bo wtedy może próbować opinię publiczną w Polsce gromadzić wokół takiego wrażenia, że jego opcja na Węgrzech wygrała. Tak w rzeczywistości nie jest – mówi DoRzeczy.pl Krzysztof Mulawa z Konfederacji.